6 września 2015

Brody, zarosty


Temat być może już znany każdemu, aczkolwiek mnie wciąż bardzo bliski. Dlaczego? Mój chłopak jest brodaczem. Rok temu przestał się golić. Byłam przerażona. Tygodniowy zarost to coś strasznego. Kręciłam nosem, prosiłam aby może jednak na nowo nawiązał bliski kontakt z maszynką do golenia. Nie nawiązał. Po miesiącu nie poznałam samej siebie (i jego) -  zaczęło mi się to podobać. Okazało się nawet, że istnieją specjalne preparaty do pielęgnacji zarostu. Balsam, olejek, szampon, odżywka, a nawet specjalny grzebień. Kosmetyki to podobno babski temat, teraz już nie jestem tego taka pewna. Przynajmniej wiem, co kupić mu na urodziny. Gdy idziemy ulicą brodacze podziwiają się nawzajem. Niektórzy podchodzą i zagadują. Okazują braterstwo, szacunek. Po prostu grają w jednej drużynie. Męski świat jest fascynujący. Istnieje nawet specjalny fryzjer Barber dla brodaczy. Kobiety nie mają wstępu do tej oazy męskości. Oprócz brody fryzjerzy Barberzy zajmują się również włosami. Typowa fryzura to wygolony brzytwą  przedziałek i włosy ułożone na pomadzie. Niecała godzina i mój Filip wygląda niczym jeden z członków rodziny Corleone. Wizyta tam to podobno swego rodzaju proces. Oprócz dokładnego podcięcia i wymodelowania, podczas pobytu tutaj można porozmawiać na prawdziwie MĘSKIE tematy. O szczegóły wolę nie pytać, ale trochę zazdroszczę. Moja fryzjerka ze mną nie rozmawia. W dodatku kiepsko ścina.



3 komentarze:

  1. Brody są mega! Uwielbiam brodaczy :) mój chłopak też nim jest ;)
    http://frankybronky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Brody potrafią wyglądać bardzo seksownie na niektórych twarzach :)

    dziękujemy za komentarz u nas na blogu - zapraszamy na nowego posta i oczywiście obserwujemy - liczymy na to samo :)

    black-pearls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten męski świat :)

    http://virutite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń